piątek, 20 lutego 2015

Zaczynamy!

... a w zasadzie zaczęliśmy! Kiedy?! Chyba w zeszłym sezonie grillowym, gdy coraz ciężej było zebrać się z Rancza bu powrócić do ciasnego mieszkania w bloku.

Pierwsze myśli. A może by warto zaryzykować ?!


Pierwsze kroki w tym kierunku to chyba jesień 2014 - spotkania z Panią Architekt i załatwianie wszystkich

formalności prawnych (zapewne domyślacie się jak to jest w przypadku starych domów - oprócz tajemnic

konstrukcyjnych jest sporo niewyjaśnionych kwestii formalno-prawnych).


Pierwsze prace to zeszły weekend. Jak widać na zdjęciach śniegu było jeszcze całkiem sporo, ale

postanowiliśmy wykorzystać piękną pogodę i trochę "rozpoznać" teren, a i przy okazji posprzątać to i owo.

Rozpoznanie terenu odchorował Jaś i to dosłownie! Dopadła go potem grypa.


Oto Ranczo. Jeszcze w starym opakowaniu, które datowane jest na 1939 rok. To z czego są ściany, póki

co jest dla nas tajemnicą - Rafał (Pan Mąż) mówi, że to kamień połączony białkami kurzymi i kto wie ile w

tym prawdy ;)



A teraz pora na trzy szybkie rzuty okiem na...



...front domu...



...widok od ogrodu...


... ogród widoczny ze schodów ganku...


Ścieżka widoczna w prawym dolnym rogu prowadzi do drugiej części ogrodu. Kiedyś Was tam zabiorę!

Do zobaczenia niebawem!

8 komentarzy:

  1. Zapowiada sie ciekawie:) Fajnie jest tak zaczynać, ja również odratowałam starą chałupkę i w sumie wciąż ją remontujemy....tak to jest z domami z historią....:))) Pozdrawiam i będę czekać na kolejne wpisy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, miło Cię gościć w skromnych progach Rancza :) Sama jestem ciekawa jak rozwinie się historia naszego domu, co za niespodzianki nas czekają na poszczególnych etapach.
      Tymczasem chętnie zajrzę do Ciebie :)
      Pozdrawiam,
      Magda

      Usuń
  2. Piękny ogród chyba masz za domkiem :) A dom na pewno powróci do dawnej świetności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród jest fantastyczny - stare drzewa i krzewy, krzak agrestu, porzeczki... jest miejsce dla kur i gołębi... jest domek na drzewie, altana :)
      Jednak tak jak dom potrzebuje małych zmian :)

      Usuń
    2. Pomalutku wszystko urządzicie tak jak trzeba :) Trzymam kciuki :)

      Usuń
    3. Pomalutku wszystko urządzicie tak jak trzeba :) Trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. to czekam na kolejne relacje :) Pozdrawiam cieplutko i życzę duuuużo sił na ranczowe przygody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinnam napisać "nie dziękuję" :) mam nadzieję, że sił, determinacji i pomysłów nam nie braknie :) pozdrawiam ciepło!

      Usuń