czwartek, 6 grudnia 2018

Monkey lamp za mniej niż 100 zł i szybki kurs elektryki w jednym!






        Jeśli śledzicie zdjęcia zagranicznych wnętrz i wpatrujecie się w pojawiające się tam detale na pewno znacie lampy, czy to ścienne czy to stołowe, w kształcie małpy.

Ostatnio nawet w katalogu Westwing dumnie spoglądały z kart, ale jednocześnie odstraszając nieco ceną (około 1100 zł za lampę to dla mnie stanowczo za dużo). Nie byłabym sobą gdybym nie znalazła rozwiązania na moją kieszeń i sumienie ;) przy okazji ucząc się nowej rzeczy. Pomysł z lampą zaowocował szybkim i podstawowym kursem elektryki u mojego teścia.

To zaczynajmy!



Potrzebujesz:

- podstawy lampy (u mnie małpa z KIK za około 39 zł)
- kabla w oplocie  (u mnie malachitowy z allegro za 4 zł/m)
- oprawki (u mnie bakelit e27 z allegro za 2,89 zł)
- blokada do przewodu w oplocie (u mnie 2x0,75 z allegro 1 zł)
- wtyczka płaska do oplotu ( u mnie 2x0,75  z allegro 3,30 zł)
- mały śrubokręt
- ostry nożyk/ ewentualnie ściągacz do izolacji




1. Nasz kabel ma wewnątrz dwa małe przewody. Oznacza to, że jest dwużyłowy (faza - ten brązowy i zerówka - ten niebieski). W ofercie są jeszcze tak zwane trzy żyłowe, które są dodatkowo wyposażone w przewody w izolacji zielono-żółtej (ochronna - stosowany gdy mamy bolec w gniazdu i musimy uziemić całą instalację).

Rozkręć sobie oprawkę i wtyczkę.



2. Nożykiem ściągamy oplot i pierwszą izolację. Najlepiej delikatnie przeciąć dookoła materiał, nacinając przy tym warstwę pod nim, ale na tyle ostrożnie by nie uszkodzić dwóch wewnętrznych przewodów.
Pamiętaj by przymierzyć, czy to do oprawki czy do wtyczki ilość oplotu, który musisz ściągnąć.




3. Odsłaniamy dwa wewnętrzne przewody - tutaj widać dokładnie ich kolory. Teraz ściągamy z nich izolacje (mniej więcej 0,5 cm).


4. Gdy dotrzemy do miedzianych drucików, delikatnie skręcamy je w palcach. Jeśli na którymkolwiek etapie odpadnie nam jeden cieniutki miedziany drucik-nie martwcie się. Wiem co mówię, bo tak mi się stało ;)


5. Mamy gotowy materiał do dalszej pracy. Zaczynamy od wtyczki, bo na jej przykładzie teściu wszystko mi tłumaczył. 
Tak jak wcześniej pisałam musicie wszystkie elementy sobie porozkręcać.


6. Ta część wtyczki, która ma bolce musi zostać rozkręcona na śrubach. W ten sposób odsłonimy dziurki do których wsadzimy miedziane druciki.


7. Widzicie poniżej dziurki pod śrubkami? O nie właśnie chodzi. Pamiętajcie tylko by nie wsadzać w nie izolacji - tam muszą trafić same druciki!


8. Umieszczamy w otworach druciki i dokręcamy.


9. Tak powinna wyglądać zmontowana część z bolcami.


10. Teraz składamy całą wtyczkę. Moja miała wewnątrz blokadę na przewód w oplocie - wystarczyło go tam wcisnąć.




Tutaj widać dokładnie blokadę - to te dwie plastikowe "bramki".


11. Przewlekamy przez przewód "plecy" wtyczki i skręcamy całość.



12. Jedną stronę mamy gotową. Teraz montujemy oprawkę. Zakładamy na przewód rozkręconą blokadę - zabezpieczy ona nasz kabel w oplocie przed nieestetycznym pruciem się.


13. Zakładamy na przewód górę (kapturek) oprawki. Przygotowujemy kabel jak za pierwszym razem. Potrzebny nam będzie teraz ten element oprawki, który ma śrubki i dziurki na przewód.


14. Tak jak przy montowaniu wtyczki, druciki umieszczamy w otworach (pamiętając by nie zacisnąć izolacji) i dokręcamy.




15. Zaczynamy montaż blokady na kabel. Zsuwamy ją w dół, aż to oprawki. Jeśli poszczególne nitki z oplotu nieestetycznie wystają upychamy je śrubokrętem do środka oprawki i wkręcamy blokadę.




16. Teraz ważny krok - widzicie małą śrubkę w oprawce? (powiększcie sobie zdjęcie poniżej) W tej części roboczo przeze mnie nazwanej "kapturkiem"? Trzeba ją przykręcić - ona chroni naszą blokadę przed wykręceniem się.
 TERAZ DOPIERO SKŁADAMY KAPTUREK I TĄ CZĘŚĆ OPRAWKI W KTÓREJ MONTOWALIŚMY PRZEWODY.



Nakręcamy trzecią część oprawki.
W ten oto sposób na jednym końcu mam wtyczkę na drugim kompletną oprawkę. Nie montowałam wyłącznika, bo ten przeze mnie zamówiony był za duży i niezbyt estetycznie wyglądał. 

Teraz pora by tak przygotowanym kablem opleść podstawę i ....



sprawdzić czy wszystko działa ;)


Uffff.... udało się!



I jak Wam się podoba lampka stołowa?
W sumie kosztowała mnie 70 zł. Zawsze to lepiej brzmi niż 1100 zł ;) no i ta satysfakcja, której nie da się w żaden sposób zmierzyć!




SERDECZNIE DZIĘKUJĘ MOJEMU TEŚCIOWI ZA WYROZUMIAŁOŚĆ I CIERPLIWOŚĆ. NIE TYLKO W TŁUMACZENIU, ALE RÓWNIEŻ W POZOWANIU DO ZDJĘĆ.
:)


I pamiętajcie - elektryka prąd nie tyka ;)

Magda




8 komentarzy:

  1. Lampa petarda 😍😍😍 Wygląda super i za małe pieniądze. Nie wiem z czego jest lampa ale posunęłabym się dalej i pociągnęła kabel przez Jej odbyt i ogon 😂😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jakieś sztuczne tworzywo... nie potrafię dokładnie powiedzieć co. Jest masywne i bałam się wiercenia (KIK ma jeszcze 2 wzory tych figurek) w obawie, że może ona pęknąć. Może ktoś się odważy i spróbuje z innym modelem? :)
      Ale pomysł ekstra :D ;)

      Usuń
  2. No sztos no! Wstyd mówić, ale jestem córką elektryka i kurna nic nie kumam z tym kabli :-D Także dzięki Ci za ten kurs, może zabłysnę kiedyś przed własnym ojcem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako córka Mistrza Obróbki Skrawaniem też nie znam tematu ;) Czy ktoś napisze mi poradnik z tej dziedziny? :D

      Usuń
  3. Ale czad! też sobie taką chcę zrobić, ale z wykorzystaniem jakiś zbędnych rzeczy, które mam w domu. Dzięki za instrukcję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooooo! No liczę na to, że się nią pochwalisz! Koniecznie!!

      Usuń
  4. Świetny pomysł i wykonanie. Brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) udała mi się ta lampa ;)

      Usuń