Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2020

BOHO TARAS, CZYLI #PROJEKTSZUWARY





Wizja urlopu spędzanego na własnym podwórku obudziła we mnie głęboko skrywaną tęsknotę za jakimś mało realnym kierunkiem. Jest tyle miejsc, których nie dane mi było zobaczyć, a które nęcą mnie zapachami, kulturą, słońcem i czymś, o co tak trudno w naszych szerokościach geograficznych, czyli kolorystyczną orgią, niekończącą się tęczą rozlaną po ścianach, dodatkach, meblach, ulicach!

Południe Europy, choć całkiem piękne i klimatyczne, to było zbyt mało! Ciągnęło mnie dalej, a moja wyobraźnia rozwijała i budowała jakieś szalone podróżnicze scenariusze.  




Właśnie gdy na horyzoncie zaczęło majaczyć leniwe, gorące popołudnie, zaparkowałam swój camper w wąskiej uliczce na tyłach czyjegoś domu.
W szczelinie kamiennego muru okalającego część posesji, właściciel ustawił leciwe radio, z którego wydobywała się ranchera wyśpiewywana przez Chevelę Vargas.  
Dźwięki gitary mieszały się z powietrzem przesiąkniętym zapachem wilgotnych terakotowych donic, ciężkiej od wody ziemi i słodką, a w zasadzie aż lepką wonią owoców.
Na niedużej ławce, ustawionej w cienistym zaułku, ktoś właśnie odpalił cygaro... Dym zakłębił się w powietrzu, a potem stopił się z wszystkimi zapachami ulicy.



Jesteście gotowi na inspirację Meksykiem?






Drewniany taras – plusy i plusy





Uwielbiam naturalne „materiały” pod stopami - spacer po lekko wilgotnej trawie, stopy grzęznące w piachu czy spacer drewnianym pomostem nad jeziorem... Te tekstury działają na mnie kojąco i wprowadzają w jakiś taki beztroski nastrój.
Poza tym nie wyobrażam sobie szybkiej przebieżki po rozgrzanych betonowych płytach i ciepła, które oddają cały dzień i wieczór. Dlatego wybierając materiał na taras wiedzieliśmy, że nic innego tylko dechy!
Być może taras z kostki, albo płyt nie wymaga corocznej pielęgnacji, być może jest łatwiejszy w obsłudze, ale to wciąż za mało by mnie przekonać, że warto betonować świat wokół swojego domu.



Jeśli kompletnie nie wiesz, jakie wymagania stawia drewniany taras, jak przeprowadzić coroczne olejowanie desek i tylko to powstrzymuje Cię przed posiadaniem takowego, mam dla Ciebie dobrą nowinę! Wszystko co musisz o tym wiedzieć znajdziesz na blogu marki Tikkurila w moim wpisie „Cała prawda o corocznej pielęgnacji tarasów”.


Namaluj nową historię, czyli dlaczego warto mieć drewniane meble w ogrodzie



Drewniane meble to jak puste płótno malarskie – co rok po odpowiednim przygotowaniu (znowu Was odsyłam do wpisu na blogu Tikkurila) mogą diametralnie zmienić charakter i tworzyć tło dla nowej inspiracji.



Ta ławka w zeszłym roku była dość mocno romantyczna – biała, jakby wyjęta z angielskiego ogrodu. Trochę nie pasowała do nas, więc wiedziałam, że w kolejnym sezonie będę musiała pomyśleć o radykalnej zmianie koloru.
Chciałam czegoś krewkiego, temperamentnego! Czegoś nieoczywistego, spoza mojej dotychczasowej palety kolorystycznej.
Wybór padł na kolor M355 – najbardziej meksykański odcień niebieskiego. Bardzo intensywny, w zależności od światła wyciągający z siebie jakby fioletowo-magentowe tony. Przemalowałam ją emalią Tikkurila Everal Aqua Semi Matt 40, która dobrze chroni drewno także na zewnątrz.
Zdecydowanie wolę ją w tej odsłonie, aż prosi się, by spędzić na niej jakieś leniwe popołudnie.







Oczywiście, że jak już zachwycałam się tym kolorem, to absolutnie musiałam przemalować doniczki!

Pozostałe meble tarasowe i donicę pokrył ciemny odcień Piki 5089 (Tikkurila Valtti Plus Complete), bo potrzebowałam kontrastu pomiędzy ścianą, która została pokryta matą z trzciny, a deskami, które pokryliśmy olejem Tikkurila Valtti Wood Oil Akva w kolorze Poro 5087.


Tutaj wersja pierwsza, która aż krzyczała: „mało koloru”!





A tu wersja idealna – kropla różu i tego elektryzującego niebieskiego to coś, na co ten taras czekał.







W ostatniej chwili przypomniało mi się, że dostaliśmy (a było to kilka lat temu) od znajomych starą szafkę, która już dawno miała być tarasową buciarką (jak ja nie lubię, gdy ogrodowe obuwie jest wszędzie porozrzucane!).





Tutaj wykorzystałam końcówki farb i połączyłam je w następujący sposób:
- szuflady pomalował Jeremi kolorem Flamingo K319 (emalia Tikkurila Everal Aqua Semi Matt 40)
- korpus to zieleń M376 (także emalia Tikkurila Everal Aqua Semi Matt 40)
- blat to olej Tikkurila Valtti Wood Oil Akva, którym pokryliśmy deski tarasowe, kolor Poro 5087
- nogi to oryginalne kolory odsłonięte podczas szlifowania.



Roślinność tarasowo-balkonowa



Co prawda inspiracją tarasu był Meksyk, ale z roślinami poszalałam! Przeplotłam ze sobą egzotyczne rośliny domowe, które uwielbiają tarasowanie, rośliny ogrodowe o funkcji typowo dekoracyjnej i te, które są w jakiś sposób przydatne – ludziom i zapylaczom (osoby, które obserwują mnie na Instagramie wiedzą, że straciłam głowę dla pszczół i wszystkie moje tegoroczne działania ogrodowe są z myślą o nich).

Tarasowanie roślin pokojowych

Wszystkie przykurzone i spragnione słońca rośliny, które cały sezon grzewczy dzielnie walczyły z przędziorkami, skoczogonkami i innymi szkodnikami, możesz wystawić na zewnątrz. 





Jest jednak jedna, kluczowa zasada – uważaj na słońce! Ich liście mogą łatwo ulec poparzeniu! Wygląda to właśnie tak jak na liściach mojej draceny. Przeszła ona prawdziwą gehennę, a wystarczyło jedno popołudnie w zbyt nasłonecznionym miejscu.





Trzeba też pamiętać, że ziemia na zewnątrz wysycha naprawdę szybciej! Kontroluj ją i podlewaj!


Dekoracyjne rośliny, które Was nie zawiodą




Od pewnego czasu trwa moda, zupełnie dla mnie zrozumiała, na trawy ozdobne. Mogę polecić Wam spektakularną ostnicę mocną 'Pony Tails'



Pięknie wygląda, gdy wiatr targa te długie źdźbła. Jest doprawdy malownicza, ale ma tendencję do szybkiego rozsiewania. Posiadacze ogrodów muszą na nią nieco uważać.
U mnie rośnie na kilku stanowiskach - bardzo słonecznym, ale też i w półcieniu.

Kolejną trawą, która jest rośliną bagienną, nadającą się więc dla wszystkich miłośników obfitego i częstego podlewania, jest sitniczka zwisła zwana też trawą szklaną.


Każde źdźbło zakończone jest małym, białym kwiatostanem, a całość wygląda rewelacyjnie w wiszącej doniczce.


Należy jednak pamiętać, że roślina ta nie może być w pełnym słońcu.

Jeśli chcecie wprowadzić trochę śródziemnomorskiego klimatu, polecam santolinę cyprysikowatą. Właśnie czekam na pierwsze kwiaty!




U mnie jest na stanowisku słonecznym i od zeszłego roku sporo się rozrosła, mimo iż zapomniałam ją okryć na zimę.

Moim corocznym absolutnym hitem jest bakopa. Kaskada drobnych białych kwiatów (są też odmiany o innych kolorach) w połączeniu z terakotową doniczką wygląda zjawiskowo!


Kolejną rośliną, którą kupuję co roku, to komarzyca. Co prawda nie zauważyłam, aby miała jakikolwiek wpływ na obecność komarów (chyba, że u mnie są jakieś wybitnie harde sztuki), niemniej roślina ta rozrasta się szybko i ma kilka ciekawych odmian kolorystycznych.
W tym roku mam na razie tylko jasną, ale gorąco zachęcam do wypatrywania odmiany o ciemnych liściach.



Na balkon czy taras polecam też różnego rodzaju bluszcze. Jeśli potrzebujesz stworzyć naturalną ścianę dającą cień bądź też odgradzającą Cię od sąsiadów to idealny wybór! Jest sporo odmian, które mają szybkie tempo wzrostu i przetrwają zimę w donicy.


 Rośliny dla pszczół i innych zapylaczy



Ten typ roślin to zdecydowanie moi faworyci w tym roku. Odkąd pojawiły się u nas pszczele rodziny, staram się świadomie wybierać kolejne sadzonki.
Przy okazji okazało się, że niektóre z kwiatów polecanych dla zapylaczy są też jadalne. Być może któregoś spróbuję?

Coraz łatwiej dostępne są różnego rodzaju mieszanki nasion dla pszczół – z łatwością znajdziesz je w internetowych sklepach.
Jedną z takich gotowych kombinacji wysiałam w tej drewnianej donicy.




Poza gotową kompozycją nasion, polecam lawendę (są nawet odmiany przeznaczone do doniczek) .




Pszczoły uwielbiają czosnki ozdobne, ale też kwiaty szczypiorku. Możesz więc upiec w tym przypadku 3 pieczenie na jednym ogniu – szczypiorek na kanapkę, kwiat dla zapylaczy i jako ozdoba!  Mnie osobiście bardzo się podobają.
To jeden z tych kwiatów, który polecany jest jako jadalny.





Kolejna z roślin jest też rośliną jadalną. Ma aromat zbliżony do pomarańczy bergamoty, a jej liście dodawane są do herbat Earl Grey. Wygląda pięknie, rozrasta się szybko (u mnie rośnie w donicy przytarasowej), a jakby tego mało nazywa się pysznogłówka.
Czekam na rozkwit moich, bo szczerze powiedziawszy nie pamiętam, jaki kolor posadziłam rok temu.
Ostatnią grupą roślin, którą warto mieć na balkonach i tarasach są zioła. Lubię mieć pod ręką miętę do wody, bazylię do sałatki z pomidorów czy rozmaryn do focacci. Tego typu ogródek można wzbogacić np. krzaczkiem pomidorów koktajlowych i papryki.


Poza tym będę Was namawiać do roślinnych eksperymentów! Pamiętajcie, że każdy balkon czy taras ma inne warunki i trzeba sprawdzić, które rośliny będą się u Was czuły najlepiej.
Jeśli jesteście posiadaczkami/posiadaczami nawet najmniejszego balkonu świata (szczęściarze, żyliśmy kiedyś w mieszkaniu bez balkonu!), nawet jedna doniczka z rośliną to namiastka natury, za którą w tym roku wszyscy mocno tęskniliśmy.


Na sam koniec po prostu muszę zadać to pytanie - czujecie miętę do naszego ranczowego Meksyku?




ŚCISKAM GORĄCO,
Magda



piątek, 12 kwietnia 2019

Pamiętnik ogrodowy - pierwsze zmiany




     Ten widok jest Wam całkiem dobrze znany i jest w miarę przyjazny dla oka. Taras co prawda nie skończony, o zadaszeniu w tym sezonie mogę pomarzyć, skrzynie okalające przyszły wszystko to już totalna abstrakcja!
Dlaczego?

Taadam!




Góra ziemi! A za górą dzika część ranczowej dżungli. To w tę stronę kierujemy całe nasze siły i ...finanse. Za jakieś 2 tygodnie wypożyczymy małą koparkę, aby rozplantować to wzniesienie. Oszczędzimy w ten sposób czas.
Zostańmy jednak jeszcze przez chwilę w tej bardziej ogarniętej części ogrodu. Bardzo chciałabym zrobić COŚ co przysłoni niezbyt dekoracyjną szopkę mojego sąsiada ( Rafał pozdrawiam :) ). 



Plan jest taki, że wzdłuż tego muru będzie ciągnął się niski taras (zejście bezpośrednio na trawnik). Na ten mały taras będą prowadziły schody z głównego tarasu zaczynające się tu po lewej stronie (tam gdzie widoczny jest czerwony kabel).
Aby trochę zasłonić konstrukcję sąsiada chciałabym postawić na jakieś pnące rośliny posadzone w dużych ceramicznych donicach.i
Muszę wymyślić taki stelaż, aby fajnie wyglądał z roślinami i bez. Jakieś podpowiedzi?


Roślina przywieziona z Bułgarii. Oczywiście zapomniałam nazwę.


Gdy myślę o donicach na ten mur marzą mi się takie jak te w których teść posadził drzewka, którym nadaje formę bonsai.


To firma POLONIX. Ma przepiękne szkliwione donice w różnych rozmiarach i kształtach. Ten granat, a w zasadzie ultramaryna przywodzi mi na myśl wakacyjne kurorty.

Na tarasie w ogromnej donicy posadziłam na "przetrzymanie" (dopóki nie ogarniemy dołu) różnokolorowe sasanki, kocimiętkę i ubiorek wiecznie zielony.





A pod ścianą, tuż obok drzewek bonsai czekają cierpliwie zioła (skrzynia jest prawie gotowa!!)


Myślę, że możemy iść w stronę dzikiej części ogrodu. Po zejściu z tarasu mijamy berberys, który przeszedł odmładzające cięcie i nieśmiało wypuszcza liście.


Tuż za nim posadziłam dwa krzaczki Pięknotki, ale patrząc na nią mam wątpliwość czy przetrwała zimę.


Niby pojawiają się jakieś listki, ale dość mizernie to wygląda. Może jeszcze odbije?


Ten wietrzny dzwonek zawsze wyciągam na wiosnę. Lubię jego dźwięki.
Powoli mijamy ławkę i docieramy do magnolii.
To iekawa sprawa, bo mamy na Ranczu taki specyficzny mikroklimat. Gdzie się nie rozejrzymy magnolie są już w rozkwicie, naszej natomiast jakoś się tak...niespieszy?


To są jedne z pierwszych tak dorodnych pąków! 
Tuż obok magnolii powraca do formy mizerny krzak ostrokrzewu, które przez całe lata stał w miejscu. Teraz przesadzony w pobliżu świerka rozpędza się ze wzrostem! Jak takie widoki cieszą!



W dzikiej część ogrodu wiele się zmieniło - kamienna ścieżka do altany (mojego warsztatu jednocześnie ;) ) została rozbebeszona!


I widać w niej stojak na zioła!! :)

Pod płotem nie ma już składu drewna i materiału budowlanych. To co nadawało się do palenia, tak jak Wam ostatnio pisałam jest w Domku Rybaka, cała reszta została wywieziona na wysypisko.


A to widok w stronę grządek! Tak! Będziemy mieć nasze pierwsze warzywa!


Na pierwszy plan wysuwa się jednak moja dramatyczna rabata. Totalny niewypał, ale człowiek się uczy całe życie ;)

Same grządki, które są tak naprawdę skrzyniami powstały dzięki mojemu teściowi rok temu. W zeszłym tygodniu posadziliśmy z Jeremim pierwsze warzywa.



W tym tygodniu powstała niska grządka. Na której zieleni się już lubczyk.
I zeszłoroczne truskawki.



W małych drewnianych skrzynkach po jabłkach zimę przetrwały mięty i poziomki. Przesadzę je niebawem do dużego zielnika.




Na sam koniec spojrzenie na Ranczo zza wypietrzenia ;)
Nie mogę się już doczekać, aż ta góra zniknie i cały ogród nabierze...oddechu!




Do następnego!

Pozdrawiają niestrudzeni ogrodnicy:

Magda
Rafał
Janek
Jeremi